Kochani !
Oddam tego bloga , szkoda mi tych wszystkich postów więc bardzo bym prosiła , żeby osoba, która go odziedziczy nie usuwała postów , tylko zaczęła swoje wpisy od :
Nowa ja!
Jeśli ta osoba nie zastosuje się do tego , to tylko będzie miała wyrzuty sumienia :)
Osoba , która chce bloga , proszę , niech piszę na tą stronkę : https://www.facebook.com/MartinaS.Vilovers?fref=ts
czwartek, 9 października 2014
wtorek, 13 maja 2014
3 tatuaże Tini! Zszokowani ??
Słuchajcie Kochani ! Wiedziałam, że Tiniś ma tatuaż, ale nie wiedziałam, że aż 3 !!! Macie zdjęcia , co uważacie ?? :
Na pierwszym zdjęciu widzimy 2 tatuaże -na lewej ręce (nasza prawa) 2 palec licząc od małego. Mamy tam serduszko. a drugi tatuaż jest da nadgarstku o czym już wiedzieliście.
Na drugim zdjęciu mamy zdjęcie tatuażu Tini z blizka . Jest na szyi.
Na trzecim widzimy też zdjęcie tatuażu na szyi .
Nie komentujcie że to photoshop ponieważ od razu mówię, że 2 i 3 zdjęcie to nie jest to samo !!!
Jak wam się podobają ?? Jesteście zszokowani ??
Na pierwszym zdjęciu widzimy 2 tatuaże -na lewej ręce (nasza prawa) 2 palec licząc od małego. Mamy tam serduszko. a drugi tatuaż jest da nadgarstku o czym już wiedzieliście.
Na drugim zdjęciu mamy zdjęcie tatuażu Tini z blizka . Jest na szyi.
Na trzecim widzimy też zdjęcie tatuażu na szyi .
Nie komentujcie że to photoshop ponieważ od razu mówię, że 2 i 3 zdjęcie to nie jest to samo !!!
Jak wam się podobają ?? Jesteście zszokowani ??
czwartek, 1 maja 2014
Zaproszenie
Zapraszam na moją stronkę na fb ( fecebooku ) 'Martina Stossel y Violetta "
https://www.facebook.com/pages/Martina-Stoessel-y-violetta/732051823502118?fref=ts :*
https://www.facebook.com/pages/Martina-Stoessel-y-violetta/732051823502118?fref=ts :*
sobota, 12 kwietnia 2014
Czy martina gwiazdorzy??
Niektórym się wydaje, że Martina Stoessel zachowuje się jak ,,gwiazdka''. Nie mogę potwierdzić jednak tych plotek, ale nie mogę też zaprzeczyć. Tini powinna troszkę sfolgować. W moim ostatnim poście pewnie przeczytaliście, że Tini chce się wybić w Ameryce... Ciekawe. Chodzi o to, że wszyscy ją kochają, ale taka jaka jest. Może ma ładne zdjęcia:

Ale jednak zdjęcia super słodkie Tini też są świetne :

Jednak inne źródła myślą inaczej.. :
Martina Stoessel to jedna z najgrzeczniejszych gwiazd. Pomimo wielkiego sukcesu nie odbyła jej sodówka i jest normalna. Dziewczyna powiedziała kilka słów na ten temat w nowym wywiadzie!
Mówi Tini:
Nie czuję się gwiazdą. Robię normalne rzeczy i nie mam ludzi do obsługi mojego życia. Jestem normalną dziewczyną! Nie widzę powodów, aby się zmieniać!

Ale jednak zdjęcia super słodkie Tini też są świetne :

Jednak inne źródła myślą inaczej.. :
Martina Stoessel to jedna z najgrzeczniejszych gwiazd. Pomimo wielkiego sukcesu nie odbyła jej sodówka i jest normalna. Dziewczyna powiedziała kilka słów na ten temat w nowym wywiadzie!
Mówi Tini:
Nie czuję się gwiazdą. Robię normalne rzeczy i nie mam ludzi do obsługi mojego życia. Jestem normalną dziewczyną! Nie widzę powodów, aby się zmieniać!
Solowa płyta Tini!
Fani płaczą! Są powody?
Śliczna Martina Stoessel ogłosiła dzisiaj, że chce wziąć dystans od serialu “Violetta” i nagra solową płytę bez wsparcia serialu. Mówi się też, że dziewczyna rozpocznie karierę w USA!
Fanie nie powinni jednak panikować, gdyż nie oznacza to końca serialu “Violetta”. Z najnowszych informacji wynika, że serial będzie miał na pewno trzeci i czwarty sezon. Nie jest również wykluczony piąty!
Martina zaczyna wielką karierę i ma nadzieję podbić świat. Rośnie nowa Shakira. Nie możemy doczekać się na nowej piosenki!
piątek, 28 marca 2014
Rozdział 7 - Violetta zostawiłaś pamiętnik !
Thomas
Rano, kiedy zadzwonił mi budzik w telefonie to od razu się obudziłem. Ubrałem się i ruszyłem do domu Violetty. Mieszkałem dosyć daleko więc zadzwoniłem po taxi, a kiedy już dojechałem i wysiadłem z samochodu ujrzałem Violettę.
-Vilu!Muszę ci zadać pytanie.
-Tomas daruj sobie, nic do ciebie nie czuję. Pocałunek polegał na tym, że cię po prostu długo nie widziałam. Możemy się przyjaźnić, ale nic poza tym.
-Ale mogę cię odprowadzić do studio 21?
-Tomas to jest studio on beat !! I.. tak, możesz mnie odprowadzić. Pablo mówił, że pozwala ci chodzić do studio tylko dlatego, że byłeś jego najlepszym uczniem. Cieszę się, że wróciłeś.-Uśmiechnęła się.
Violetta
Na prawdę się cieszyłam, że wrócił. Może byłam trochę smutna, że zdradziłam tego kogo kocham przez jeden głupi pocałunek. Mam nadzieję, że teraz wszystko będzie inaczej. Myślę, że wreszcie zrozumiałam, kogo kocham. Bez względu na wszystko...tak jak jak w piosence, która mi się przyśniła.
Więc po drodze spotkałam Leona.
- O..więc jednak jesteście razem??-Powiedział
-Nie, on mnie tylko odprowadza do studio.-Odpowiedziałam, a Leon pocałował mnie w policzek.
-Kochanie, teraz muszę iść. Idę po Andresa. - Uśmiechnął się i ponownie pocałował mnie w policzek po czym odszedł.
My z Thomasem tak szliśmy i rozmawialiśmy, o naszym życiu. Wtedy kiedy już dotarliśmy na miejsce, rozeszliśmy się. Thomas poszedł do pokoju nauczycielskiego wypełniać jakieś papierki, a ja udałam się do sali muzycznej przećwiczyć piosenkę ze snu. Stanęłam więc przed keyboardem i położyłam pamiętnik z tekstem przed sobą.
Andres
Kiedy byłem w studio nagle usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Zobaczyłem, że dzwoni Leon i odebrałem.
-Stary! Gdzie ty jesteś? Byłem u ciebie w domu, a twoja mama mówi, że wyszedłeś na miasto jakieś dwie godziny temu!
-Sorry Leon, z miasta od razu przyszedłem do studio. Dawaj, szybko przychodź bo zaraz mamy próbę!- Powiedziałem i się rozłączyłem. Zaraz po tym usłyszałem piosenkę śpiewaną przez Violettę. Wszedłem do sali i zaraz po mnie wszedł Gregrio.
-Violetta! Masz teraz zajęcia taneczne kochana.
Później powiedziałem...to znaczy spytałem czy nie będę jej przeszkadzać jak pobrzdąkam sobie w kącie na gitarze. Ona odpowiedziała, że już wychodzi. I tak się stało. Jednak kiedy chciałem wziąć gitarę, zobaczyłem pamiętnik Vilu leżący przed pianinkiem
-Violetta zostawiłaś pamiętnik!- Krzyknąłem, ale ona się już oddaliła.
Wziąłem go do ręki i przeczytałem pierwszą zwrotkę piosenki, która była tam zapisana.
-To piosenka o Leonie.-Powiedziałem po cichu. Po tych słowach podszedł Leon.
-Czytasz jej pamiętnik??
-Musisz to zobaczyć!!Piosenka o tobie !
-Nie jestem głupi!
-Będziesz jak nie zobaczysz!-Krzyknąłem i wepchnąłem mu zeszyt do rąk. Akurat weszła Violetta. Kiedy zobaczyła Leona trzymającego jej otwarty pamiętnik to podbiegła i go zabrała. Później rozpłakała się, nawrzeszczała na Leona i wybiegła . Oczywiście on pobiegł za nią. A ja tak jak mówiłem, zacząłem grać na gitarze.
Naty
Siedziałam w parku na ławce i czekałam sama nie wiem na co. Nagle wstałam i się potknęłam o kogoś i upadłam.
To był Maxi.

Wstałam i zaczęłam z nim rozmawiać. On mnie przeprosił, a ja powiedziałam, że nic się nie stało. Nagle mu się wymsknęło i powiedział, że mnie kocha. Ja zaczęłam się śmiać i on tez. Zaczął się tłumaczyć, ale ja w końcu przerwałam mu i powiedziałam, że jestem z Federico i mam dosyć ciągłej spiny. Powiedziałam, że ja nie jestem Violetta i, że ja nie muszę wybierać więc nich sobie nie robi nadziei. Kocham Fede i nie chcę, żeby się to zmieniło. Wiem, że podobam się Maxiemu, ale jeśli jest na prawdę tak jak on mówi czyli, że mnie kocha to niech da mi wolną rękę.
Koniec :) Przepraszam, że zapominam o postach, ale obiecuję codziennie cos dodawać od wtoru bo mam egzaminy właśnie we wtorek :P
Rano, kiedy zadzwonił mi budzik w telefonie to od razu się obudziłem. Ubrałem się i ruszyłem do domu Violetty. Mieszkałem dosyć daleko więc zadzwoniłem po taxi, a kiedy już dojechałem i wysiadłem z samochodu ujrzałem Violettę.
-Vilu!Muszę ci zadać pytanie.
-Tomas daruj sobie, nic do ciebie nie czuję. Pocałunek polegał na tym, że cię po prostu długo nie widziałam. Możemy się przyjaźnić, ale nic poza tym.
-Ale mogę cię odprowadzić do studio 21?
-Tomas to jest studio on beat !! I.. tak, możesz mnie odprowadzić. Pablo mówił, że pozwala ci chodzić do studio tylko dlatego, że byłeś jego najlepszym uczniem. Cieszę się, że wróciłeś.-Uśmiechnęła się.
Violetta
Na prawdę się cieszyłam, że wrócił. Może byłam trochę smutna, że zdradziłam tego kogo kocham przez jeden głupi pocałunek. Mam nadzieję, że teraz wszystko będzie inaczej. Myślę, że wreszcie zrozumiałam, kogo kocham. Bez względu na wszystko...tak jak jak w piosence, która mi się przyśniła.
Więc po drodze spotkałam Leona.
- O..więc jednak jesteście razem??-Powiedział
-Nie, on mnie tylko odprowadza do studio.-Odpowiedziałam, a Leon pocałował mnie w policzek.
-Kochanie, teraz muszę iść. Idę po Andresa. - Uśmiechnął się i ponownie pocałował mnie w policzek po czym odszedł.
My z Thomasem tak szliśmy i rozmawialiśmy, o naszym życiu. Wtedy kiedy już dotarliśmy na miejsce, rozeszliśmy się. Thomas poszedł do pokoju nauczycielskiego wypełniać jakieś papierki, a ja udałam się do sali muzycznej przećwiczyć piosenkę ze snu. Stanęłam więc przed keyboardem i położyłam pamiętnik z tekstem przed sobą.
Andres
Kiedy byłem w studio nagle usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Zobaczyłem, że dzwoni Leon i odebrałem.
-Stary! Gdzie ty jesteś? Byłem u ciebie w domu, a twoja mama mówi, że wyszedłeś na miasto jakieś dwie godziny temu!
-Sorry Leon, z miasta od razu przyszedłem do studio. Dawaj, szybko przychodź bo zaraz mamy próbę!- Powiedziałem i się rozłączyłem. Zaraz po tym usłyszałem piosenkę śpiewaną przez Violettę. Wszedłem do sali i zaraz po mnie wszedł Gregrio.
-Violetta! Masz teraz zajęcia taneczne kochana.
Później powiedziałem...to znaczy spytałem czy nie będę jej przeszkadzać jak pobrzdąkam sobie w kącie na gitarze. Ona odpowiedziała, że już wychodzi. I tak się stało. Jednak kiedy chciałem wziąć gitarę, zobaczyłem pamiętnik Vilu leżący przed pianinkiem
-Violetta zostawiłaś pamiętnik!- Krzyknąłem, ale ona się już oddaliła.
Wziąłem go do ręki i przeczytałem pierwszą zwrotkę piosenki, która była tam zapisana.
-To piosenka o Leonie.-Powiedziałem po cichu. Po tych słowach podszedł Leon.
-Czytasz jej pamiętnik??
-Musisz to zobaczyć!!Piosenka o tobie !
-Nie jestem głupi!
-Będziesz jak nie zobaczysz!-Krzyknąłem i wepchnąłem mu zeszyt do rąk. Akurat weszła Violetta. Kiedy zobaczyła Leona trzymającego jej otwarty pamiętnik to podbiegła i go zabrała. Później rozpłakała się, nawrzeszczała na Leona i wybiegła . Oczywiście on pobiegł za nią. A ja tak jak mówiłem, zacząłem grać na gitarze.
Naty
Siedziałam w parku na ławce i czekałam sama nie wiem na co. Nagle wstałam i się potknęłam o kogoś i upadłam.
To był Maxi.

Wstałam i zaczęłam z nim rozmawiać. On mnie przeprosił, a ja powiedziałam, że nic się nie stało. Nagle mu się wymsknęło i powiedział, że mnie kocha. Ja zaczęłam się śmiać i on tez. Zaczął się tłumaczyć, ale ja w końcu przerwałam mu i powiedziałam, że jestem z Federico i mam dosyć ciągłej spiny. Powiedziałam, że ja nie jestem Violetta i, że ja nie muszę wybierać więc nich sobie nie robi nadziei. Kocham Fede i nie chcę, żeby się to zmieniło. Wiem, że podobam się Maxiemu, ale jeśli jest na prawdę tak jak on mówi czyli, że mnie kocha to niech da mi wolną rękę.
Koniec :) Przepraszam, że zapominam o postach, ale obiecuję codziennie cos dodawać od wtoru bo mam egzaminy właśnie we wtorek :P
piątek, 21 marca 2014
17 urodziny Martiny Stoessel
21 marca Mamy do świętowania:
1 dzień wiosny
i Urodziny Tini.
Martina Stoessel urodziła się 21 marca 1997 roku, czyli, że dzisiaj kończy 17 lat.




niedziela, 16 marca 2014
Różnice głosów między 1 a 2 sezonem Violetty
Pierwszym głosem, który omówimy będzie Ludmily. W pierwszym sezonie miała bardzo brzydki głos.
W drugim znacznie jej się poprawił. Oto przykłady:
Teraz omówimy głos Leona. Jego głos zbyt się nie zmienił, ale mi się wydaje, że w pierwszym sezonie był bardziej wyrazisty:
Głos Camili i Francesci. Wydaje mi się, że w Violetta 1 Camila miała słodszy głos. Wyrazisty i głośny a Fran bardziej cichy.
Głosy które nie były za często słyszane jak np. Naty w pierwszym sezonie lub Maxi nie będą porównywane.
Na koniec został głos Violetty. Dla mnie jej głos się nie zmienił, jedynie to, że jest odważniejszy.
W drugim znacznie jej się poprawił. Oto przykłady:
Teraz omówimy głos Leona. Jego głos zbyt się nie zmienił, ale mi się wydaje, że w pierwszym sezonie był bardziej wyrazisty:
Głos Camili i Francesci. Wydaje mi się, że w Violetta 1 Camila miała słodszy głos. Wyrazisty i głośny a Fran bardziej cichy.
Głosy które nie były za często słyszane jak np. Naty w pierwszym sezonie lub Maxi nie będą porównywane.
Na koniec został głos Violetty. Dla mnie jej głos się nie zmienił, jedynie to, że jest odważniejszy.
sobota, 15 marca 2014
Rozdział 6 - Leon wybaczm ci bo cię kocham
Camila
Violetta dziwnie się zachowywała. Ciągle nuciła coś pod nosem, śmiała się i pisała coś w pamiętniku.
Nic chce jej się pytać o co chodzi bo czuję, że jak to zrobię to Vilu nie przestanie gadać!!
Domyślam się, że chodziło coś o piosenkę chodźby dlatego, że ciągle krzyczała ,,piękna piosenka!''.
Tak nie jestem zbyt błyskotliwa. Tak czy inaczej chciałabym mieć taki talent jak ona.
Jej piosenki przychodzą do głowy przez sen i to ,,dosłownie''.
-Vilu? Co ty u licha robisz?
-Csiii..Cami ja tu tworzę sztukę to jest coś czego nie było jeszcze nidgy!
-Ekscytujesz się tak piosenką?
-Camila ona jest wyjątkowa bo jest o Leonie!! Nawet nie wiesz ile też znaczy piosenka ze snu...To jest dziwne, ale i....-Dobra ona coś tam jeszcze gadała o Leonie i tej piosence oraz o tym, że Diego też może być jej częścią..,że piosenki.
Nie chce wam zawracać dupy jej dalszą gadką...
Leon
Szedłem i płakałem. Nie wiarygodne, że uderzyłem Violettę. W drodze do domu spotkałem Diego z jego pojeb*nym uśmieszkiem. Siedział wtedy na ławce. Podszedłem do niego i powiedziałem:
-Wiem, że to zrobiłeś specjalnie. Nie jestem idiotą...
-Serio? Dyskutował bym.-Powiedział
-Wiem przecież ty lubisz dyskutować!
Aha i chcę żebyś wiedział, że dowiem się czemu
to zrobiłeś.
-Próbuj dzióbek.-Uśmiechnął się ironicznie i odszedł. Tak mnie wku*wił !!!
Ale muszę się nauczyć panować nad emocjami.
Może napiszę do Violetty.
Do : Violetta
Vilu..Jak się czujesz? Śpisz?
Jeśli chcesz spać to odpisz, a ja ci nie będę przeszkadzać.
Od : Violetta
Leon tutaj Camila...Violetta jest jakaś dziwna. Ciągle gada o swoim śnie. Widocznie piosenka, która jej sie przyśniła musiała być ważna dla niej bo była o kimś kto jest dla niej ważny.
Tak czy inaczej przyjdź tutaj. Przejdziesz się gdzieś z nią . Poprawi jej się humor.
Do : Violetta
Ty nie możesz?
Od : Violetta
Mogę, ale co z Olgą? Kto tu musi być jak przyjdzie Olga!
Nie odpisywałem już tylko po prostu podniosłem się z ławki i zawróciłem ZNOWU do domu Violetty.
Violetta
Ciągle myślałam o moim śnie. Najdziwniejsze w tym jest to, że pierwszy raz w życiu przyśniła mi się piosenka o takim znaczeniu.
Kiedy już zapisałam ją do pamiętnika usiadłam i rozmawiałam z Camilą.
-Leon przychodzi, a ty idziesz z nim na spacer.
-Nie..Boję się.
-Przestań! Nie jest źle.
Nagle wszedł Leon.
-Akurat byłem blisko.-Powiedział.
-Vilu zakładaj coś na siebie.-Powiedziała moja przyjaciółka, a ja na jej ,,rozkaz'' ubrałam się w różową bluzkę, niebieską sukienkę, brązowe buty i do tego beżową torebkę.
Wyszliśmy. Szliśmy tak bez słowa. Nikt do nikogo się nie odzywał.
W końcu Leon zaczął mówić.
Wyglądało to mniej więcej tak:
-Któregoś dnia miałem doła, przez ciebie w sumie..-Powiedział Leon-To było w zeszłym roku..Wsiadłem na motor i jechałem bez konkretnego celu. Coś się zepsuło w motorze i musiałem iść pieszo. Doszedłem tutaj.-Wskazał piękne miejsce
-Tu jest przepięknie.
-Podoba ci się?
-Tak, bardzo.
-Zawsze przychodzę tu pomyśleć. Gdy jestem sam, to miejsce mnie
wycisza, uspokaja.
-Tutaj wszystko wydaje się proste.
-Dokładnie. -Złapał mnie za rękę.-Ta chwila jest idealna. Mógłbym tak patrzeć na horyzont i uwielbiam ten widok morza z tond .

I tyle...Niestety nie było tego pięknego pocałunku bo Camila zadzwoniła do mnie pytając się ,,jak tam?''.
Oczywiście odpowiedziałam, że ok.
Tak czy inaczej po rozmowie z moją przyjaciółką powiedziałam.
-Leon, przepraszam cię. Chcę żebyś wiedział, że wybaczam ci bo cię kocham. Ale nie popieram tego co zrobiłeś...Wiesz przyśniła mi się piosenka.
Kiedyś ci zaśpiewam.
-Zrób to teraz.
-Teraz nie mam czasu. Muszę iść, nie musisz mnie odprowadzać.-Pocałowałam go w policzek-Kocham cię.-A on się uśmiechnął.
Thomas
Jestem ciekaw czy Violetta odzyskała rozum i wie wreszcie kogo ma wybrać. Jutro rano pójdę do niej i spytam otwarcie.
,,Violetta Kocham Cię, bądź ze mną. Zrobisz to? Będziesz mnie kochać tak jak ja ciebie? Chcesz być ze mną?''
Violetta dziwnie się zachowywała. Ciągle nuciła coś pod nosem, śmiała się i pisała coś w pamiętniku.
Nic chce jej się pytać o co chodzi bo czuję, że jak to zrobię to Vilu nie przestanie gadać!!
Domyślam się, że chodziło coś o piosenkę chodźby dlatego, że ciągle krzyczała ,,piękna piosenka!''.
Tak nie jestem zbyt błyskotliwa. Tak czy inaczej chciałabym mieć taki talent jak ona.
Jej piosenki przychodzą do głowy przez sen i to ,,dosłownie''.
-Vilu? Co ty u licha robisz?
-Csiii..Cami ja tu tworzę sztukę to jest coś czego nie było jeszcze nidgy!
-Ekscytujesz się tak piosenką?
-Camila ona jest wyjątkowa bo jest o Leonie!! Nawet nie wiesz ile też znaczy piosenka ze snu...To jest dziwne, ale i....-Dobra ona coś tam jeszcze gadała o Leonie i tej piosence oraz o tym, że Diego też może być jej częścią..,że piosenki.
Nie chce wam zawracać dupy jej dalszą gadką...
Leon
Szedłem i płakałem. Nie wiarygodne, że uderzyłem Violettę. W drodze do domu spotkałem Diego z jego pojeb*nym uśmieszkiem. Siedział wtedy na ławce. Podszedłem do niego i powiedziałem:
-Wiem, że to zrobiłeś specjalnie. Nie jestem idiotą...
-Serio? Dyskutował bym.-Powiedział
-Wiem przecież ty lubisz dyskutować!Aha i chcę żebyś wiedział, że dowiem się czemu
to zrobiłeś.
-Próbuj dzióbek.-Uśmiechnął się ironicznie i odszedł. Tak mnie wku*wił !!!
Ale muszę się nauczyć panować nad emocjami.
Może napiszę do Violetty.
Do : Violetta
Vilu..Jak się czujesz? Śpisz?
Jeśli chcesz spać to odpisz, a ja ci nie będę przeszkadzać.
Od : Violetta
Leon tutaj Camila...Violetta jest jakaś dziwna. Ciągle gada o swoim śnie. Widocznie piosenka, która jej sie przyśniła musiała być ważna dla niej bo była o kimś kto jest dla niej ważny.
Tak czy inaczej przyjdź tutaj. Przejdziesz się gdzieś z nią . Poprawi jej się humor.
Do : Violetta
Ty nie możesz?
Od : Violetta
Mogę, ale co z Olgą? Kto tu musi być jak przyjdzie Olga!
Nie odpisywałem już tylko po prostu podniosłem się z ławki i zawróciłem ZNOWU do domu Violetty.
Violetta
Ciągle myślałam o moim śnie. Najdziwniejsze w tym jest to, że pierwszy raz w życiu przyśniła mi się piosenka o takim znaczeniu.
Kiedy już zapisałam ją do pamiętnika usiadłam i rozmawiałam z Camilą.
-Leon przychodzi, a ty idziesz z nim na spacer.
-Nie..Boję się.
-Przestań! Nie jest źle.
Nagle wszedł Leon.
-Akurat byłem blisko.-Powiedział.
-Vilu zakładaj coś na siebie.-Powiedziała moja przyjaciółka, a ja na jej ,,rozkaz'' ubrałam się w różową bluzkę, niebieską sukienkę, brązowe buty i do tego beżową torebkę.
Wyszliśmy. Szliśmy tak bez słowa. Nikt do nikogo się nie odzywał.
W końcu Leon zaczął mówić.
Wyglądało to mniej więcej tak:
-Któregoś dnia miałem doła, przez ciebie w sumie..-Powiedział Leon-To było w zeszłym roku..Wsiadłem na motor i jechałem bez konkretnego celu. Coś się zepsuło w motorze i musiałem iść pieszo. Doszedłem tutaj.-Wskazał piękne miejsce
-Tu jest przepięknie.-Podoba ci się?
-Tak, bardzo.
-Zawsze przychodzę tu pomyśleć. Gdy jestem sam, to miejsce mnie
wycisza, uspokaja.
-Tutaj wszystko wydaje się proste.
-Dokładnie. -Złapał mnie za rękę.-Ta chwila jest idealna. Mógłbym tak patrzeć na horyzont i uwielbiam ten widok morza z tond .
I tyle...Niestety nie było tego pięknego pocałunku bo Camila zadzwoniła do mnie pytając się ,,jak tam?''.
Oczywiście odpowiedziałam, że ok.
Tak czy inaczej po rozmowie z moją przyjaciółką powiedziałam.
-Leon, przepraszam cię. Chcę żebyś wiedział, że wybaczam ci bo cię kocham. Ale nie popieram tego co zrobiłeś...Wiesz przyśniła mi się piosenka.
Kiedyś ci zaśpiewam.
-Zrób to teraz.
-Teraz nie mam czasu. Muszę iść, nie musisz mnie odprowadzać.-Pocałowałam go w policzek-Kocham cię.-A on się uśmiechnął.
Thomas
Jestem ciekaw czy Violetta odzyskała rozum i wie wreszcie kogo ma wybrać. Jutro rano pójdę do niej i spytam otwarcie.
,,Violetta Kocham Cię, bądź ze mną. Zrobisz to? Będziesz mnie kochać tak jak ja ciebie? Chcesz być ze mną?''
Rozdział 5 - Czy to był sen?
Diego
Kiedy Leon zobaczył nasz pocałunek ku mojemu zaskoczeniu dobiegł do Violetty. I uderzył ją w brzuch.
Violetta upadła na podłogę jednak nie płakała. Nie wiedziała co się dzieje. Chciałem mocnego zareagowania, ale nie spodziewałem się aż czegoś takiego. Leon był mocno wstrząśnięty. Upadł na kolana i zaczął płakać. To wszystko było trochę za..dziwne..Można powiedzieć, że Leon zareagował zbyt impulsywnie. Tak na prawdę to go można zrozumieć, bo pocałowałem jego dziewczynę, a on zamiast uderzyć mnie, uderzył ją. Dla mnie lepiej. Nie dlatego, że ja nie chciałem się bić, ale dlatego, że mój plan bardziej się wypełni. Nie chciałem tam dłużej siedzieć. Camila wyleciała z łazienki krzycząc ,,co się stało?''. Ja wybiegłem z pokoju, a później z domu.
Violetta
Nie wiedziałam co się dzieje...To był szok.
Po kilku minutach doszłam do siebie. Dlaczego on mnie uderzył...Mógł krzyknąć....powiedzieć. To było za mocne zareagowanie.
Camila podbiegła i podniosła mnie z łóżka.
-Co się stało?
Wstałam z płaczem i nie mogłam nic powiedzieć.
Camila podeszła do Leona i powiedziała mu żeby poszedł do łazienki i zrobił porządek ze łzami.
Kiedy Leon wyszedł bez słowa ona usiadła obok mnie i spytała.
-Powie mi ktoś w końcu co tutaj się stało!!!!!????
-Diego mnie pocałował akurat wtedy kiedy wszedł Leon i on podbiegł i mnie uderzył .
-A wtedy Diego uderzył Leona i wybiegł?
-Nie, Diego wybiegł tak po prostu. A Leon upadł, nie wiem czemu.
-Usiądź spokojnie i czekaj.-Powiedziała, a ja po prostu siedziałam i czekałam.
Camila po kilku chwilach przybiegła z Leonem. Leon usiadł po drugiej stronie łóżka, a ona stanęła przed nami.
-Leon??? Powiesz coś?-Camila spytała, a ja miałam skuloną twarz... Tak czy inaczej Leon się nie odzywał.
-Leon!!-Krzyknęła Cami.
-Co mam powiedzieć? Przepraszam??
-Tylko tyle?? Może coś więcej? Co?- Powiedziała
-Violetta?-Odwrócił się bardziej w moją stronę.-Zrobiłem to bo... Zobaczyłam cię całującą się z Diego, a dopiero rozmawialiśmy o twoim pocałunku z Tomasem. To był impuls wiesz, że nie chciałem cię uderzyć! To nie było celowe....-Teraz spojrzał się na moją przyjaciółkę-Upadłem, bo nie mogłem uwierzyć w to, że uderzyłem miłość mojego życia.
-Przestań! Najpierw mnie bijesz, a później mi mówisz, że jestem miłością twojego życia?? Ale jeszcze wcześniej rzucasz mnie na łóżko i robisz mi wyrzuty i zrywasz ze mną przez sms-a i po tym mi przynosisz kwiaty?? Myśl zanim coś zrobisz!
-Po pierwsze: podałaś to w złej kolejności, ale nie ważne. Violetta to na prawdę nie jest tak jak myślisz...ja cię kocham! Tylko kiedy widzę ciebie i kogoś z kim jesteś szczęśliwa to....Nie przekreślaj mnie. Proszę cię.
-Nie przekreślam cię. Tylko staraj się nad sobą panować!-Teraz zwróciłam się to przyjaciółki-Camila bardzo mnie boli brzuch, bardzo.
-Ale...będziesz wymiotować ???
-Nie wiem....-Położyłam się. Na prawdę coraz bardziej mnie zaczął boleć brzuch.
-Violetta? Co się dzieje?-Powiedziała przerażona Camila- Tylko nie zasypiaj.
-Vilu? Aż tak mocno cię uderzyłem?
-Leon to był impuls...Impulsowy cios zawsze jest mocny.-Powiedziała Cami.
-Zadzwonię po lekarza.
-Nie potrzeba. Idź Leon....Może to stres pomieszany z bulem.
-Masz rację, już idę..Przepraszam cię. Połóż się spać.-Powiedział Leon i wyszedł.
Angie
Już dawno nie byłam u Violetty. Odkąd się wyprowadziłam to spotykamy się tylko w studio.
Kiedy szłam do Vilu spotkałam Leona który z załzawionymi oczami wracał od Violetty z domu.
-Leon? Jest Violetta?
-Tak, ale położyła się spać. Jest w środku Camila, jeśli chcesz to idź.
-Nie, może kiedy indziej...Gdzie idziesz?
-Do domu. Może chcesz mnie odprowadzić?
-Chętnie.
Więc szliśmy i rozmawialiśmy to o studio, to o życiu aż w końcu odważyłam się zapytać...
-Leon, dlaczego płakałeś? Czy coś z Violettą?
-Ja nie chcę o tym mówić...Pasują mi nasze relacje jeśli chodzi o mnie i o ciebie.
- Czyli?
-Chodzi mi o to, że lubię ci się zwierzać i kiedy ci to powiem to nie będziesz chciała mnie znać, uwierz.
Wtedy Leon przyśpieszył i oddalił się ode mnie. Najwyraźniej faktycznie się czegoś bał.
Nie chciałam mieszać się w nie swoje sprawy i tylko to nie pozwalało mi zawrócić.
Violetta
Nie mogłam spać. Wstałam więc i doszłam do mojego keyboardu, który był w moim pokoju. Nikogo nie było w pokoju. Nagle przed moimi oczyma zobaczyłam wychodzącego zza szafy Leona. Doszedł do mnie i mnie lekko pocałował. Później usiadł przede mną na krześle i powiedział żebym zaczęła śpiewać.
Ja bez wahania zaczęłam śpiewać.
Nic nie może stać się źle lecz cokolwiek będzie, to będę kochać cię
Bez względu na okoliczności, zawsze będę przy tobie. Zawsze przy tobie..
Obok ciebie nie da się płakać , przy tobie nie można się bać.
Wszystko co chcesz to dla ciebie zrobię. Bo będę przy tobie.
Nie mów, że mnie nie kochasz, bo wiem że to nie prawda jest.
Nie oszukasz przeznaczenia! Jeśli próbujesz to wykonujesz zły gest.
Nie wierzę w to, że jesteś łzy. Uświadamia mi to, że zawsze mi ocierasz łzy.
,,Potrzebuje twojej miłości, twojej osobowości, naszego bycia na ,,osobności''.
Wciąż przypominają mi się twoje teksty na temat bycia razem przez wieki.
Twoje słowa, w których mówiłeś mi, że w słońcu świecą mi się powieki.
Nie opuszczaj mnie, boję się samotności. Wróć do mnie, proszę!
Potrzebuję twojej bliskości.
Dla ciebie będę się mieć na baczności. Nie mogę się oprzeć twojej męskości.
Wróć do mnie. Zrobię wszystko dla twojej boskości. Będę strzec twojej godności.
Bo kierujesz moim ciałem, moim sercem i moją duszą.
Kocham cię. Twoje oczy mnie kuszą.
,,Potrzebuje twojej miłości, twojej osobowości, naszego bycia na ,,osobności''.
Nie przypuszczałam, że w życiu spotka mnie taki cud.
Konkretniej: Miłość do ciebie.
Pamiętaj, że nie znajdziesz nigdy kobiety, którą będziesz kochać, tak jak ja kocham ciebie.
Nagle Leon wstał i zamiast niego zobaczyłam Diego, który do mnie podchodzi. Nie da się wytłumaczyć...Tak jakby Leon zamienił się w Diego. Tak czy inaczej zobaczyłam mgłę i zaczęłam szybko mrugać oczami. Po którymś mrugnięciu zobaczyłam Camilę stojącą przede mną. Wtedy leżałam na łóżku.
-Czy to był sen??-Krzyknęłam
-Co?? Vilu o co chodzi?? Jak się czujesz..?
-Taaa..Znakomicie. Muszę szybko zapisać tą piosenkę zanim zapomnę słów i melodii do niej!!
Dobiegłam do pamiętnika i szybko zaczęłam zapisywać słowa.
Koniec rozdziału 5 :D Cóż..Przepraszam, że schodzi mi się tyle z tymi opowiadaniami, ale nie chcę mi się...
Nie przejmujcie się, to nie znaczy, że nie korzystam z bloga :D Cały czas go ulepszam i w tym pomaga mi The Martha :D Polecam bloga jej i Szczurka Leosia :) leonetta-leonyvilu.blogspot.com
:)
P.S-Piszcie czy podoba wam się piosenka! Sama pisałam :D Wszystko piszę sama tak jakby co :)
Kiedy Leon zobaczył nasz pocałunek ku mojemu zaskoczeniu dobiegł do Violetty. I uderzył ją w brzuch.
Violetta upadła na podłogę jednak nie płakała. Nie wiedziała co się dzieje. Chciałem mocnego zareagowania, ale nie spodziewałem się aż czegoś takiego. Leon był mocno wstrząśnięty. Upadł na kolana i zaczął płakać. To wszystko było trochę za..dziwne..Można powiedzieć, że Leon zareagował zbyt impulsywnie. Tak na prawdę to go można zrozumieć, bo pocałowałem jego dziewczynę, a on zamiast uderzyć mnie, uderzył ją. Dla mnie lepiej. Nie dlatego, że ja nie chciałem się bić, ale dlatego, że mój plan bardziej się wypełni. Nie chciałem tam dłużej siedzieć. Camila wyleciała z łazienki krzycząc ,,co się stało?''. Ja wybiegłem z pokoju, a później z domu.
Violetta
Nie wiedziałam co się dzieje...To był szok.
Po kilku minutach doszłam do siebie. Dlaczego on mnie uderzył...Mógł krzyknąć....powiedzieć. To było za mocne zareagowanie.
Camila podbiegła i podniosła mnie z łóżka.
-Co się stało?
Wstałam z płaczem i nie mogłam nic powiedzieć.
Camila podeszła do Leona i powiedziała mu żeby poszedł do łazienki i zrobił porządek ze łzami.
Kiedy Leon wyszedł bez słowa ona usiadła obok mnie i spytała.
-Powie mi ktoś w końcu co tutaj się stało!!!!!????
-Diego mnie pocałował akurat wtedy kiedy wszedł Leon i on podbiegł i mnie uderzył .
-A wtedy Diego uderzył Leona i wybiegł?
-Nie, Diego wybiegł tak po prostu. A Leon upadł, nie wiem czemu.
-Usiądź spokojnie i czekaj.-Powiedziała, a ja po prostu siedziałam i czekałam.
Camila po kilku chwilach przybiegła z Leonem. Leon usiadł po drugiej stronie łóżka, a ona stanęła przed nami.
-Leon??? Powiesz coś?-Camila spytała, a ja miałam skuloną twarz... Tak czy inaczej Leon się nie odzywał.
-Leon!!-Krzyknęła Cami.
-Co mam powiedzieć? Przepraszam??
-Tylko tyle?? Może coś więcej? Co?- Powiedziała
-Violetta?-Odwrócił się bardziej w moją stronę.-Zrobiłem to bo... Zobaczyłam cię całującą się z Diego, a dopiero rozmawialiśmy o twoim pocałunku z Tomasem. To był impuls wiesz, że nie chciałem cię uderzyć! To nie było celowe....-Teraz spojrzał się na moją przyjaciółkę-Upadłem, bo nie mogłem uwierzyć w to, że uderzyłem miłość mojego życia.
-Przestań! Najpierw mnie bijesz, a później mi mówisz, że jestem miłością twojego życia?? Ale jeszcze wcześniej rzucasz mnie na łóżko i robisz mi wyrzuty i zrywasz ze mną przez sms-a i po tym mi przynosisz kwiaty?? Myśl zanim coś zrobisz!
-Po pierwsze: podałaś to w złej kolejności, ale nie ważne. Violetta to na prawdę nie jest tak jak myślisz...ja cię kocham! Tylko kiedy widzę ciebie i kogoś z kim jesteś szczęśliwa to....Nie przekreślaj mnie. Proszę cię.
-Nie przekreślam cię. Tylko staraj się nad sobą panować!-Teraz zwróciłam się to przyjaciółki-Camila bardzo mnie boli brzuch, bardzo.
-Ale...będziesz wymiotować ???
-Nie wiem....-Położyłam się. Na prawdę coraz bardziej mnie zaczął boleć brzuch.
-Violetta? Co się dzieje?-Powiedziała przerażona Camila- Tylko nie zasypiaj.
-Vilu? Aż tak mocno cię uderzyłem?
-Leon to był impuls...Impulsowy cios zawsze jest mocny.-Powiedziała Cami.
-Zadzwonię po lekarza.
-Nie potrzeba. Idź Leon....Może to stres pomieszany z bulem.
-Masz rację, już idę..Przepraszam cię. Połóż się spać.-Powiedział Leon i wyszedł.
Angie
Już dawno nie byłam u Violetty. Odkąd się wyprowadziłam to spotykamy się tylko w studio.
Kiedy szłam do Vilu spotkałam Leona który z załzawionymi oczami wracał od Violetty z domu.
-Leon? Jest Violetta?
-Tak, ale położyła się spać. Jest w środku Camila, jeśli chcesz to idź.
-Nie, może kiedy indziej...Gdzie idziesz?
-Do domu. Może chcesz mnie odprowadzić?
-Chętnie.
Więc szliśmy i rozmawialiśmy to o studio, to o życiu aż w końcu odważyłam się zapytać...
-Leon, dlaczego płakałeś? Czy coś z Violettą?
-Ja nie chcę o tym mówić...Pasują mi nasze relacje jeśli chodzi o mnie i o ciebie.
- Czyli?
-Chodzi mi o to, że lubię ci się zwierzać i kiedy ci to powiem to nie będziesz chciała mnie znać, uwierz.
Wtedy Leon przyśpieszył i oddalił się ode mnie. Najwyraźniej faktycznie się czegoś bał.
Nie chciałam mieszać się w nie swoje sprawy i tylko to nie pozwalało mi zawrócić.
Violetta
Nie mogłam spać. Wstałam więc i doszłam do mojego keyboardu, który był w moim pokoju. Nikogo nie było w pokoju. Nagle przed moimi oczyma zobaczyłam wychodzącego zza szafy Leona. Doszedł do mnie i mnie lekko pocałował. Później usiadł przede mną na krześle i powiedział żebym zaczęła śpiewać.
Ja bez wahania zaczęłam śpiewać.
Nic nie może stać się źle lecz cokolwiek będzie, to będę kochać cię
Bez względu na okoliczności, zawsze będę przy tobie. Zawsze przy tobie..
Obok ciebie nie da się płakać , przy tobie nie można się bać.
Wszystko co chcesz to dla ciebie zrobię. Bo będę przy tobie.
Nie mów, że mnie nie kochasz, bo wiem że to nie prawda jest.
Nie oszukasz przeznaczenia! Jeśli próbujesz to wykonujesz zły gest.
Nie wierzę w to, że jesteś łzy. Uświadamia mi to, że zawsze mi ocierasz łzy.
,,Potrzebuje twojej miłości, twojej osobowości, naszego bycia na ,,osobności''.
Wciąż przypominają mi się twoje teksty na temat bycia razem przez wieki.
Twoje słowa, w których mówiłeś mi, że w słońcu świecą mi się powieki.
Nie opuszczaj mnie, boję się samotności. Wróć do mnie, proszę!
Potrzebuję twojej bliskości.
Dla ciebie będę się mieć na baczności. Nie mogę się oprzeć twojej męskości.
Wróć do mnie. Zrobię wszystko dla twojej boskości. Będę strzec twojej godności.
Bo kierujesz moim ciałem, moim sercem i moją duszą.
Kocham cię. Twoje oczy mnie kuszą.
,,Potrzebuje twojej miłości, twojej osobowości, naszego bycia na ,,osobności''.
Nie przypuszczałam, że w życiu spotka mnie taki cud.
Konkretniej: Miłość do ciebie.
Pamiętaj, że nie znajdziesz nigdy kobiety, którą będziesz kochać, tak jak ja kocham ciebie.
Nagle Leon wstał i zamiast niego zobaczyłam Diego, który do mnie podchodzi. Nie da się wytłumaczyć...Tak jakby Leon zamienił się w Diego. Tak czy inaczej zobaczyłam mgłę i zaczęłam szybko mrugać oczami. Po którymś mrugnięciu zobaczyłam Camilę stojącą przede mną. Wtedy leżałam na łóżku.
-Czy to był sen??-Krzyknęłam
-Co?? Vilu o co chodzi?? Jak się czujesz..?
-Taaa..Znakomicie. Muszę szybko zapisać tą piosenkę zanim zapomnę słów i melodii do niej!!
Dobiegłam do pamiętnika i szybko zaczęłam zapisywać słowa.
Koniec rozdziału 5 :D Cóż..Przepraszam, że schodzi mi się tyle z tymi opowiadaniami, ale nie chcę mi się...
Nie przejmujcie się, to nie znaczy, że nie korzystam z bloga :D Cały czas go ulepszam i w tym pomaga mi The Martha :D Polecam bloga jej i Szczurka Leosia :) leonetta-leonyvilu.blogspot.com
:)
P.S-Piszcie czy podoba wam się piosenka! Sama pisałam :D Wszystko piszę sama tak jakby co :)
piątek, 7 marca 2014
Ostatni koncert En VIVO
Ostatni koncert w ramach trasy “Violetta En Vivo”.
Mamy dla was zdjęcie.
Tour łącznie trwało 8 miesięcy. Koncerty rozpoczęły się 28 lutego i trwały do 4 marca. Z miłą chęcią mogliśmy oglądać naszych aktorów na scenie, wiele Polskich V-Lovers miało okazję zobaczyć na żywo koncerty ,,En Vivo'', a jeszcze więcej musiało pozostać w domach.
Mamy dla was zdjęcie.
Tour łącznie trwało 8 miesięcy. Koncerty rozpoczęły się 28 lutego i trwały do 4 marca. Z miłą chęcią mogliśmy oglądać naszych aktorów na scenie, wiele Polskich V-Lovers miało okazję zobaczyć na żywo koncerty ,,En Vivo'', a jeszcze więcej musiało pozostać w domach.
środa, 5 marca 2014
Rozdział 4 - Zostajesz u mnie na noc i bez gadania!
Camila
...Violettę.
-Vilu? Właśnie do ciebie szłam!
-Cami! Jak dobrze, że cię widzę! Nie mogę zrozumieć...
-Vilu, ale czego?
-Diego powiedział przy Leonie i Thomasie, że byłam równocześnie z nim i z Leonem.
-Ale..
-Ale tak nie było Camila. Nie wierzysz mi?
-Ależ oczywiście, że wierzę. - Powiedziałam po czym przytuliłam ją. Po tym dodałam ,,Idziemy do ciebie?'', a ona po prostu wzięła mnie za rękę i pociągnęła za sobą.
Byłyśmy blisko jej domu więc chwilę po tej rozmowie byłyśmy już u niej . Rozebrałyśmy się (chodzi o buty) i poprosiłyśmy Olgę o lemoniadę i chipsy o smaku zielonej cebulki. Poszłyśmy do pokoju i zamknęłyśmy się tam na klucz, żeby nikt nie przeszkadzał w rozmowie.
-Jesteś pewna, że powiedział to tymi słowami? Bo Leon mi mówił co nieco.
-O Thomasie też?
-Tak Vilu...
-Bo to nie jest tak...Pocałowałam Thomasa całkiem przypadkowo, a Leon ze mną zerwał przez sms-a . Jeszcze nawet nie wiedział o tym pocałunku. Później w studio rozmawiałam z nim i przy Leonie Thomas pocałował mnie w policzek. Diego podszedł i powiedział do chłopaków, że ja z nim chodziłam wtedy kiedy byłam z Leonem.
Violetta powiedziała, a ja ją przytuliłam i pocieszyłam słowami ,,Nie martw się, dowiemy się prawdy''.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Violetta wstała i przekręciła klucz otwierając drzwi.
Przed moimi oczami ukazał się...
-Leon?!-Krzyknęła Violetta.-Co ty tutaj robisz?
-Vilu? Chciałbym cię przeprosić. To wszystko potoczyło się za szybko.
-Leon chcę żebyś wiedział, że Diego...
-Wiem. on robi wszystko by nas rozdzielić. Wytłumaczysz mi o co chodziło z Thomasem?
Violetta
-To było..Sama nie wiem...
-Nie chciałaś tego prawda? To był impuls??
-Nie
-Jak to nie?
-No na początku tak było, ale później. -Z oka poleciała mi łza.
-To ja może pójdę po coś do picia. Lemoniada się skończyła. Leon przynieść ci coś do p...-Powiedziała Camila, ale Leon jej przerwał.
-Idź już!-Krzyknął Leon, a Camila wyszła.
-Leon nie chcę żebyś się tak do niej odzywał!
-Zamknij się!-Krzyknął i popchnął mnie na łóżko, a ja się rozpłakałam. Bardzo się bałam, nie spodziewałam się po nim czegoś takiego.
-I co teraz zrobisz? Pobijesz mnie?
-Nie! Nie będę bił gówniary!
-Leon?! Nie mów tak o mnie.-Powiedziałam i myślę, że on mnie ledwo co zrozumiał bo byłam bardzo zaszlochana.
-Nie będę...przepraszam. To z nerwów.
-Czyli zawsze kiedy będziesz miał nerwy będziesz mnie bił?
-Nie uderzyłem cię!
-Wyjdź Leon!!!!!!-Rozwrzeszczałam się, że aż Camila przyleciała z dołu ja na skrzydłach.
-Co się stało?
-Może ja już pójdę..-powiedział Leon.
-Nie ,,może'' tylko ,,na pewno''.
Leon wyszedł, a moja przyjaciółka zamknęła za nim drzwi.
-Co się stało Vilu?-Spytała po czym mnie przytuliła.-Uderzył cię?
-Prawie. Rzucił mnie na łóżko.-Znowu się popłakałam.-Zostajesz u mnie na noc i bez gadania!
-Dobrze.
W parku
Diego
Podglądając Violettę i Leona w jej domu (tak zgadza się) zadzwoniłem do Ludmily by się zjawia w parku i ja właśnie tam idę. Przechodziłem obok jeziorka i usiadłem na pierwszej ławce od budki z jabłkami w toffi.
Ludmila zjawiła się bardzo szybko, chyba była niedaleko kiedy do niej dzwoniłem.
-Ohhh Diegusioo mój przyjacielu .-Uśmiechnęła się jak diva i dodała.-Czego???!!
-Widziałem jak Leon popycha Violettę! Jak tak dalej pójdzie to Viola przestanie przychodzić do studia!
Teraz muszę zrobić coś co mi się nie spodoba, ale rezultaty będzie miało wspaniałe!
-Co takiego?
-Albo zeswatam Leona i Violettę-Ludmi już chciała mi przerwać, ale dałem jej do zrozumienia, że jeszcze nie skończyłem-, zrobię coś żebyśmy się pocałowali i żeby to zobaczył Leon, albo po prostu od razu pocałuję Violettę na jego oczach wtedy kiedy nie będą razem.
-Wolę pierwszy plan, bo kiedy pocałuje cię, ale nie będzie z Leonem to będzie miała wymówkę .
-Jaką?
-,,Już nie byłam z Leonem więc mogę robić co chcę i z kim chcę!'' Czyż nie będzie tak?
-Masz rację.
-Ludmi zawsze ma rację!-Uśmiechnęła się ironicznie, a później dodała coś czego nienawidzę!-Ludmila odchodzi!-Pstrykając palcami.
-Ejj, Lud??-spojrzała się na mnie.-Do kiedy mam zrealizować ten plan?
-Już ci mówiłam, że do jutra!-Wykrzyczała.
Więc musiałem się pośpieszyć. Od razu ruszyłem do domu Violetty.
Kiedy już byłem obok drzwi przemyślałem sobie wszystko.
1)Wiem, że są we dwie, bo Olga niedawno wyszła na zakupy, a nikogo innego nie było.
2)Widziałem, że dziewczyny zamykały drzwi na klucz.
3)Wiem, że Violetta kiedy jest w domu to trzyma telefon obok łóżka.
4)Tyle wiadomości mi wystarczy.
Po cichu otworzyłem drzwi od jej domu i schowałem się za drzwiami biura jej ojca. Później mocno zapukałem żeby było słychać u dziewczyn w pokoju. Kiedy dziewczyny we dwie zeszły na dół ja szybko i bezszelestnie popędziłem na górę schodami. Wszedłem do sypialni i zabrałem telefon. Na przeciw jej pokoju jest łazienka do której wszedłem i schowałem się za kabiną. Napisałem telefonem Violetty sms-a do Leona.
Leon wróć! Potrzebuję ciebie! Teraz! Boję się!
Dobra nie wiem czemu dodałem te dwa ostatnie wyrazy...Chciałem żeby na pewno przyszedł. Tak czy inaczej widziałem, że dziewczyny jeszcze są na dole więc zdążyłem odnieść telefon na miejsce. Moim następnym planem było to żeby schować się w łazience, poczekać aż wrócą do pokoju, wyjść z łazienki i zapukać do nich. Jakby się pytały to powiedziałbym, że nikt mi nie otwierał więc odszedłem od budynku, ale zaraz wróciłem i po prostu wszedłem na górę do nich ,,sam''.
Niestety mój plan nie wypalił. Kiedy byłem w łazience nagle weszła Camila.
-Diego?!!!-Zaczęła krzyczeć, a potem Violetta przybiegła do łazienki.
Wiedziałem jednak jak się z tego wymigać.
-Pukałem, ale nikt nie otwierał, a ja bardzo musiałem do toalety więc wbiegłem na górę.
-Muszę z tobą porozmawiać - Powiedziała Violetta.
-Chodźmy do ciebie do pokoju.
Poszliśmy do pokoju Violetty. Kiedy weszliśmy zasłoniłem swoim ciałem okno bo widziałem, że Leon już tu jest. Jego dom jest blisko więc dotarł szybko.
-Camila?? Dasz nam chwilkę? Proszę.
-Już..Vilu zaraz wrócę.-Powiedziała Camila.-Idę da łazienki.
Camila zamknęła drzwi, a chwilę później usłyszałem Leona wchodzącego po schodach.
Musiałem się pośpieszyć.
-Violetta ja musiałem tak powiedzieć...
-Co?-Usłyszałem otwierające się drzwi. Szarpnąłem ją brutalnie do siebie i pocałowałem akurat kiedy wszedł Leon.
niedziela, 2 marca 2014
Violetta 3 - kto wystąpi?
Cande Molfese wysłała mi przez skype scenariusz sezonu trzeciego Violetty.
Czekamy na trzeci sezon Violetty!
Czekamy na trzeci sezon Violetty!
niedziela, 23 lutego 2014
Rozdział 3 - To ona mnie rani.
Lara
Przez ostatnie dni nie było mnie w pracy. Byłam chora. Dobrze mi w pracy tylko ten Leon, chłopak z którym pracuję jest nieznośny. A teraz jeszcze mnie przytulił! Fujjjj....
-Odsuń się- odepchnęłam go.
-Lara jak dobrze, że cię widzę!-Wziął mnie za rękę i ciągnął za sobą.
-Gdzie idziemy?-Spytałam
-Na tor!
Szliśmy tak 20 minut aż w końcu doszliśmy.
-Daj kluczyki od motoru.
-Najpierw mnie puść. - Powiedziałam, a on mnie puścił. Dałam mu kluczyki po czym wsiadł na motor.
Próbował go odpalić, ale nic z tego. Silnik warczał, a motor dziwnie się trząsł.
-Łamaga z ciebie Leon. Do czego się nie dotkniesz to....-Przerwał mi cham jeden.
-Niczego nie zepsułem, przecież nawet nie ruszyłem. Naprawię.
-Ja to zrobię.-Wzięłam narzędzia i zaczęłam działać.
-Wiesz jak się tak na ciebie patrzę to ...-tym razem sam przerwał
- Nie jazgocz baranie. Przeszkadzasz mi.
-Lara?-Spytał, a ja się odwróciłam do niego z pytającą miną. Myślałam, że zada mi pytanie dotyczące motoru lub wypłaty, albo będzie coś gadał na temat tej swojej Violetty. Ale on....
Zrobił
coś innego. A po tym co zrobił? Uciekł...Muszę przyznać, że ten
pocałunek nawet mi się podobał. Cóż musiałam naprawić motor, ale byłam
oszołomiona po tym wszystkim....Kiedy nikt nie patrzył, po prostu
uciekłam.
Leon
I po co mi to było...Sam nie wiem dlaczego to zrobiłem..Przecież nic do niej nie czuję. Nawet nie mogę się na tym skupić, ale myślę, że zrobiłem to bo Violetta pocałowała Thomasa...to był taki zazdrosny impuls. Chciałem zapomnieć.
Po ucieczce pobiegłem do domu z płaczem. Wiem, jestem chłopakiem, dorosłym chłopakiem który płacze. Ale to wszystko mnie przerasta. Miałem miłość swojego życia. Niby taka mała rzecz zepsuła nasz związek. Zależy jak na tą rzecz spojrzeć, bo dziewczyna, w której kocham się na zabój pocałowała innego chłopaka. Czy ja byłem zły? Może faktycznie ją raniłem. Maxi mówił, że ona jest początkująca w tych sprawach. Miał rację. Jeszcze mnie bezczelnie wyśmiała. Ludmila miała rację? Czy ona jest podła?
I co miał na myśli Diego mówiąc ,,Byłaś ze mną'' i ,,mieliśmy nie mówić Leonowi''? Czy to był żart, żebym był przygnębiony, czy....Już sam nie wiem co myśleć.
Szedłem do domu i zobaczyłem Diego. Dziwnie się czułem jak do mnie doszedł.
-Jak się czujesz?-Spytał
-Czemu się pytasz? I co miałeś na myśli mówiąc tamte słowa?
-Pytam się bo wiem jak możesz się czuć....Violetta powiedziała, że zerwie z tobą i zostanie ze mną. Kto to był tamten chłopak?
-A ja ją kocham.....Yy...To był Thomas. Jak miała wybierać między tobą a mną...To w tamtym roku szkolnym wybierała między mną...
-A nim?-Potaknąłem.
-Muszę iść.
-Śpiewaj...
-Co?
-To zawsze pomaga Leon.-Powiedział i odszedł. Zastanawiałem się chwilę o co mu chodziło i po tej chwili się domyśliłem. Chodziło mu o śpiewanie. Po prostu, nic więcej to nie było trudne do zgadnięcia.
Ruszyłem do garażu po gitarę. Usiadłem na murku przed domem i zacząłem grać ,,Cuando me voy''.

Faktycznie poczułem się lepiej. W trakcie piosenki podeszła Camila.
-Wiesz co ? Violetta cierpi.-Powiedziała kiedy już przestałem grać.
-Przecież to ona całowała się z Thomasem i na dodatek chodziła z Diego kiedy z nią byłem.
-Całowała się z Thomasem? Kiedy?
-Wczoraj.
-Thomas przyjechał?-Spytała, a ja potaknąłem.-Przecież ona nie mogła się z nim całować. Ona taka nie jest.
-Sama mi to powiedziała. On ją nawet przy mnie pocałował.
-O matko, nie wiedziałam.-Usiadła koło mnie.-Przepraszam.A o co chodziło z Diego?
-Nie przepraszaj nie masz za co. Diego powiedział, że chodził z nią kiedy chodziła ze mną. Nie chcę mi się o tym rozmawiać. Przepraszam muszę iść.
Camila
Kiedyś nie przepadałam za Leonem. Był taki jak Ludmila. Ale kiedy zakochał się w Violetcie zmienił się o 180 stopni. Dlatego wiem, że on naprawdę kocha Violettę. Szkoda, że nawzajem się krzywdzą.
chciałabym im jakoś pomóc, ale ja nic nie zrobię. Nie mogę. To nie moja sprawa.
Idąc do domu Violetty spotkałam.....
Przerwałam na takim momencie. Jak jeszcze zdążę to następny wyjdzie dzisiaj :)
Przez ostatnie dni nie było mnie w pracy. Byłam chora. Dobrze mi w pracy tylko ten Leon, chłopak z którym pracuję jest nieznośny. A teraz jeszcze mnie przytulił! Fujjjj....
-Odsuń się- odepchnęłam go.
-Lara jak dobrze, że cię widzę!-Wziął mnie za rękę i ciągnął za sobą.
-Gdzie idziemy?-Spytałam
-Na tor!
Szliśmy tak 20 minut aż w końcu doszliśmy.
-Daj kluczyki od motoru.
-Najpierw mnie puść. - Powiedziałam, a on mnie puścił. Dałam mu kluczyki po czym wsiadł na motor.
Próbował go odpalić, ale nic z tego. Silnik warczał, a motor dziwnie się trząsł.
-Łamaga z ciebie Leon. Do czego się nie dotkniesz to....-Przerwał mi cham jeden.
-Niczego nie zepsułem, przecież nawet nie ruszyłem. Naprawię.
-Ja to zrobię.-Wzięłam narzędzia i zaczęłam działać.
-Wiesz jak się tak na ciebie patrzę to ...-tym razem sam przerwał
- Nie jazgocz baranie. Przeszkadzasz mi.
-Lara?-Spytał, a ja się odwróciłam do niego z pytającą miną. Myślałam, że zada mi pytanie dotyczące motoru lub wypłaty, albo będzie coś gadał na temat tej swojej Violetty. Ale on....
Zrobił
coś innego. A po tym co zrobił? Uciekł...Muszę przyznać, że ten
pocałunek nawet mi się podobał. Cóż musiałam naprawić motor, ale byłam
oszołomiona po tym wszystkim....Kiedy nikt nie patrzył, po prostu
uciekłam.Leon
I po co mi to było...Sam nie wiem dlaczego to zrobiłem..Przecież nic do niej nie czuję. Nawet nie mogę się na tym skupić, ale myślę, że zrobiłem to bo Violetta pocałowała Thomasa...to był taki zazdrosny impuls. Chciałem zapomnieć.
Po ucieczce pobiegłem do domu z płaczem. Wiem, jestem chłopakiem, dorosłym chłopakiem który płacze. Ale to wszystko mnie przerasta. Miałem miłość swojego życia. Niby taka mała rzecz zepsuła nasz związek. Zależy jak na tą rzecz spojrzeć, bo dziewczyna, w której kocham się na zabój pocałowała innego chłopaka. Czy ja byłem zły? Może faktycznie ją raniłem. Maxi mówił, że ona jest początkująca w tych sprawach. Miał rację. Jeszcze mnie bezczelnie wyśmiała. Ludmila miała rację? Czy ona jest podła?
I co miał na myśli Diego mówiąc ,,Byłaś ze mną'' i ,,mieliśmy nie mówić Leonowi''? Czy to był żart, żebym był przygnębiony, czy....Już sam nie wiem co myśleć.
Szedłem do domu i zobaczyłem Diego. Dziwnie się czułem jak do mnie doszedł.
-Jak się czujesz?-Spytał
-Czemu się pytasz? I co miałeś na myśli mówiąc tamte słowa?
-Pytam się bo wiem jak możesz się czuć....Violetta powiedziała, że zerwie z tobą i zostanie ze mną. Kto to był tamten chłopak?
-A ja ją kocham.....Yy...To był Thomas. Jak miała wybierać między tobą a mną...To w tamtym roku szkolnym wybierała między mną...
-A nim?-Potaknąłem.
-Muszę iść.
-Śpiewaj...
-Co?
-To zawsze pomaga Leon.-Powiedział i odszedł. Zastanawiałem się chwilę o co mu chodziło i po tej chwili się domyśliłem. Chodziło mu o śpiewanie. Po prostu, nic więcej to nie było trudne do zgadnięcia.
Ruszyłem do garażu po gitarę. Usiadłem na murku przed domem i zacząłem grać ,,Cuando me voy''.

Faktycznie poczułem się lepiej. W trakcie piosenki podeszła Camila.
-Wiesz co ? Violetta cierpi.-Powiedziała kiedy już przestałem grać.
-Przecież to ona całowała się z Thomasem i na dodatek chodziła z Diego kiedy z nią byłem.
-Całowała się z Thomasem? Kiedy?
-Wczoraj.
-Thomas przyjechał?-Spytała, a ja potaknąłem.-Przecież ona nie mogła się z nim całować. Ona taka nie jest.
-Sama mi to powiedziała. On ją nawet przy mnie pocałował.
-O matko, nie wiedziałam.-Usiadła koło mnie.-Przepraszam.A o co chodziło z Diego?
-Nie przepraszaj nie masz za co. Diego powiedział, że chodził z nią kiedy chodziła ze mną. Nie chcę mi się o tym rozmawiać. Przepraszam muszę iść.
Camila
Kiedyś nie przepadałam za Leonem. Był taki jak Ludmila. Ale kiedy zakochał się w Violetcie zmienił się o 180 stopni. Dlatego wiem, że on naprawdę kocha Violettę. Szkoda, że nawzajem się krzywdzą.
chciałabym im jakoś pomóc, ale ja nic nie zrobię. Nie mogę. To nie moja sprawa.
Idąc do domu Violetty spotkałam.....
Przerwałam na takim momencie. Jak jeszcze zdążę to następny wyjdzie dzisiaj :)
sobota, 22 lutego 2014
Dlaczego Jorge Blanco i Tini się całują? Przecież nie są razem...
Czy zastanawiacie się czasami dlaczego oni się całują? Przecież nie są razem.
Na filmiku poniżej znajdziecie wideo w którym znajduje się ich pocałunek na scenie podczas odgrywania sceny z Violetty na koncercie. Ale takie pocałunki są za pieniądze. Dlaczego na filmiku powyżej się całują?
Martina na imprezach
Martina na imprezie w Buenos Aires. Prawda, że ładna szminka?

Mały szok dla fanów. Fani są przekonani, że Tini ma w ręku sok. Czy to jest alkochol czy faktycznie sok?


Mały szok dla fanów. Fani są przekonani, że Tini ma w ręku sok. Czy to jest alkochol czy faktycznie sok?

Rozdział 2 - To nie jest odpowiednia chwila
Ludmila
Idę sobie i myślę...Violetta góruje. Co mam zrobić? Ona nie może być lepsza ode mnie!
Mam wiele pomysłów jak to zwykle ja...
Diego-to mój główny szczegół. W tej chwili jest on w sali do tańca. Pomyślałam, że pójdę do niego i powiem mu co ma robić.
Idę sobie i myślę...Violetta góruje. Co mam zrobić? Ona nie może być lepsza ode mnie!
Mam wiele pomysłów jak to zwykle ja...
Diego-to mój główny szczegół. W tej chwili jest on w sali do tańca. Pomyślałam, że pójdę do niego i powiem mu co ma robić.
w sali do tańca
-Nie Diego tak nie może być! Dlaczego Violetta jeszcze jest w studio??
-Ludmila dlaczego to przychodzisz? Możesz....-Musiałam mu przerwać
-Nie Diego! Nie sprawdzasz się! To ja jestem twoją szefową! Jeśli Violetta nie odejdzie ze studia do jutra to zdradze wszystkim, że cię wynajęłam!
-Ludmila straciłaś resztkę swojego rozumu? Jak powiesz? A nie przemyślałaś tego, że jak to wszystkim powiesz to wyrzucą cię ze ...
-Nie obchodzi mnie to! Jestem gwiazdą! Wyjadę do Europy i będę ....-Przerwał mi.
-Najlepsza tak, tak wiem...Ale co mam zrobić żeby ona odeszła do jutra?
-Pomyśl! Za co ci płacę?
-Nie płacisz mi!
-Bo jesteś do niczego!
-Bo jesteś do niczego!
Wyszłam. Nie wiedziałam co robić..Jest wiele sposobów żeby odeszła ze studia. Diego jest mądry, poradzi sobie.
Diego
Jak ona mogła? Co ja mam teraz zrobić? Muszę wymyślić coś co będzie dobrym powodem dla Violetty do odejścia ze studia. Najlepszym powodem jest Leon.
Widziałem, że właśnie wchodzi do studia z bukietem róż w ręku. Pewnie dla Violetty.
Violetta stała koło gabinetu nauczycielskiego. Leon do niej podszedł. Niestety byłem za daleko więc schowałem się za ścianą i już byłem blisko nich.
-Violetta! To nie tak ja...-Powiedział Leon.
-Leon, nie chcę żebyś mnie ranił.
-Właśnie zdałem sobie z tego sprawę.
-Ale to już bez różnicy.
Nagle doszedł pewien chłopak do tej rozmowy, średniego wzrostu w czarnych włosach. Objął w talii Violettę .
-Ja pocałowałam Thomasa.
-Witaj Leon. Znowu się widzimy.-Powiedział Chłopak o imieniu Thomas. Po czym ku mojemu zdziwieniu pocałował Violette w policzek.
I tak sobie myślałem...Czy ten chłopak zepsuje mój plan, czy raczej go naprawi?? Zdecydowanie to drugie.
-Violetta....Ty go pocałowałaś jak jeszcze byłaś ze mną. To ty ranisz mnie, a nie ja ciebie.
-Cóż teraz to już jest chyba bez różnicy.- Wtrąciłem się.
-Diego?-Powiedzieli Violetta i Leon.
- Tak ja. Violetta jeszcze kilka dni temu byłaś ze mną. Ojjj...Przecież mieliśmy tego nie mówić Leonowi sorry. -Odszedłem z ironicznym uśmiechem, ale tym razem się nie chowałem.
Leon
Sam już nie wiedziałem co mam robić. Moje zaszklone oczy patrzyły się już w każdą stronę żeby tylko nie wyleciała ani jedna łza. Wyciągnąłem rękę zza siebie.
-O matko!-Powiedziała Viola zginając brwi.-Ty jesteś idiotą! Najpierw robisz mi sceny, później ze mną zrywasz przez sms-a a teraz przychodzisz i dajesz mi kwiaty?
-Chciałem dać kwiaty.-Rzuciłem bukiet na ziemię i wybiegłem z sali. Po drodze spotkałem moją przyjaciółkę z pracy.
-Cześć Lara.-Przytuliłem ją
Koniec. :D
Rozdział 1 - To już koniec Violetta
Thomas
Byłem bardzo szczęśliwy, że wróciłem i spotkałem się z Violettą. Nasze spotkanie wyglądało mniej więcej tak:
Pierwszy dzień w Argentynie od 3 miesięcy był dniem pełnym rozkoszy. Pomyślałem, że powinienem się spotkać z Violettą. Nadal miałem jej numer. Od razu wziąłem telefon do ręki i do niej zadzwoniłem.
-Violetta?-Powiedziałem
-Thomas?? Ja...nie wiem co powiedzieć...-kiedy usłyszałem jej głos od razu na mojej twarzy pojawiła się widoczna rozchłania szczęścia.
-Violetta ja...wróciłem! Spotkajmy się dzisiał o 9:00 wieczorem.
-Ale ja wtedy jeste....-Musiałem jej przerwać....
-Nie mogę rozmawiać...Spotkajmy się na placu koło studia.
Wtedy się rozłączyłem. Ruszyłem do babci domu w którym jeszcze 3 miesiące temu mieszkałem.
W domu się rozpakowałem i zjadłem obiad. Wziąłem pieniądze i ruszyłem do studia 21.
Idąc myślałem nad tym co mam jej powiedzieć...co zrobić żeby do mnie wróciła...
Nie zdążyłem niczego wymyślić, bo już ją zauważyłem, a ona zauważyła mnie....
Zaczęła biec....A wtedy...to spotkanie przypominało inne nasze spotkanie 3 miesiące wcześniej...Ona się potknęła i....
-Thomas ja...Nie wiem co powiedzieć, ale ja jestem z Leonem...
-Csiii....-uciszyłem ją- Pomyśl sobie, że jesteś na wielkiej łące otoczonej kwiatami i ładnym słonecznym zapachem. Pomyśl sobie, że ja też jestem na tej łące....I wyobraź sobie jeszcze jedną rzecz....Nie! Poczekaj....Niczego już sobie nie wyobrażaj...Wcale nie musisz.-I wtedy zrobiliśmy to z własnej woli, nie pod presją, nie dlatego, że była to jakaś szansa i, że było to impulsywne... Pocałowaliśmy się, ten pocałunek bym wyjątkowy, nie ruszaliśmy się z miejsca. Ona na moich kolanach i w moich ramionach, a jej usta w moich....
I takie to było spotkanie...Po pocałunkach odeszła pod wymówką ,,tata na mnie czeka'', ale i tak wszystko wyszło idealnie.
Leon
Po rozmowie z Violettą wiedziałem, że z nami koniec, ona chyba nie...Napisałem więc do niej ,,to koniec''. Nie wiedziałem co tam się stało (na tym spotkaniu). Przecież Violetta nie zrobiłaby nic złego z tym typem, bo jest....była ze mną. I co teraz??? Czy tak właśnie skończę? Bez dziewczyny, bez miłości mojego życia? Przecież ona mnie wystawiła dla...NIEGO...Rzygać mi się chce :(
Idąc do studia zauważyłem stoisko z kwiatami...Zatrzymałem się przy nim, ale zaraz odszedłem, bo wiedziałem, że nie mam już komu kupować kwiatów. Żal mi ściskał serce, w pewnym momencie zacząłem żałować, że z nią zerwałem i nie wysłuchałem jej wyjaśnień.
Przy studio spotkałem Maxiego .
-Siema Leon! Jak tam z Violettą ci się układa?-Spytał i przybił mi piątkę.
-Nie jestem już z Violetta...Ale to nie ważne. Lepiej opowiadaj co tam u ciebie.
-Stary nie chcę się wtrącać, ale ją ranisz...Ona jest początkująca w tych sprawach. Pamiętasz jeszcze tamten rok szkolny? Nie wiedziała kogo wybrać...Jeszcze nie wiedziała kogo kocha, bo nie wiedziała co to jest miłość. Bawisz się nią stary.-Kiedy to powiedział w brzuchu mi coś wywracało fikołki.
-Przecież wiesz, że tak nie jest...Wystawiła mnie..Naszą randkę żeby się spotkać z Thomasem.
-Thomas wrócił ??!! Nic dziwnego! Przecież byli ze sobą, a nie widzieli się od 3 miesięcy....
Wtedy coś zrozumiałem...Postanowiłem to wyjaśnić. Wróciłem do stoiska z kwiatami i kupiłem bukiet różowych róż.
Postanowiłem dać te kwiaty Violetcie.
Koniec rozdziału 1 :D
Jeszcze dzisiaj będzie 2 :)
Dopiero zaczynam :)
Byłem bardzo szczęśliwy, że wróciłem i spotkałem się z Violettą. Nasze spotkanie wyglądało mniej więcej tak:
Pierwszy dzień w Argentynie od 3 miesięcy był dniem pełnym rozkoszy. Pomyślałem, że powinienem się spotkać z Violettą. Nadal miałem jej numer. Od razu wziąłem telefon do ręki i do niej zadzwoniłem.
-Violetta?-Powiedziałem
-Thomas?? Ja...nie wiem co powiedzieć...-kiedy usłyszałem jej głos od razu na mojej twarzy pojawiła się widoczna rozchłania szczęścia.
-Violetta ja...wróciłem! Spotkajmy się dzisiał o 9:00 wieczorem.
-Ale ja wtedy jeste....-Musiałem jej przerwać....
-Nie mogę rozmawiać...Spotkajmy się na placu koło studia.
Wtedy się rozłączyłem. Ruszyłem do babci domu w którym jeszcze 3 miesiące temu mieszkałem.
W domu się rozpakowałem i zjadłem obiad. Wziąłem pieniądze i ruszyłem do studia 21.
Idąc myślałem nad tym co mam jej powiedzieć...co zrobić żeby do mnie wróciła...
Nie zdążyłem niczego wymyślić, bo już ją zauważyłem, a ona zauważyła mnie....
Zaczęła biec....A wtedy...to spotkanie przypominało inne nasze spotkanie 3 miesiące wcześniej...Ona się potknęła i....
-Thomas ja...Nie wiem co powiedzieć, ale ja jestem z Leonem...
-Csiii....-uciszyłem ją- Pomyśl sobie, że jesteś na wielkiej łące otoczonej kwiatami i ładnym słonecznym zapachem. Pomyśl sobie, że ja też jestem na tej łące....I wyobraź sobie jeszcze jedną rzecz....Nie! Poczekaj....Niczego już sobie nie wyobrażaj...Wcale nie musisz.-I wtedy zrobiliśmy to z własnej woli, nie pod presją, nie dlatego, że była to jakaś szansa i, że było to impulsywne... Pocałowaliśmy się, ten pocałunek bym wyjątkowy, nie ruszaliśmy się z miejsca. Ona na moich kolanach i w moich ramionach, a jej usta w moich....
I takie to było spotkanie...Po pocałunkach odeszła pod wymówką ,,tata na mnie czeka'', ale i tak wszystko wyszło idealnie.
Leon
Po rozmowie z Violettą wiedziałem, że z nami koniec, ona chyba nie...Napisałem więc do niej ,,to koniec''. Nie wiedziałem co tam się stało (na tym spotkaniu). Przecież Violetta nie zrobiłaby nic złego z tym typem, bo jest....była ze mną. I co teraz??? Czy tak właśnie skończę? Bez dziewczyny, bez miłości mojego życia? Przecież ona mnie wystawiła dla...NIEGO...Rzygać mi się chce :(
Idąc do studia zauważyłem stoisko z kwiatami...Zatrzymałem się przy nim, ale zaraz odszedłem, bo wiedziałem, że nie mam już komu kupować kwiatów. Żal mi ściskał serce, w pewnym momencie zacząłem żałować, że z nią zerwałem i nie wysłuchałem jej wyjaśnień.
Przy studio spotkałem Maxiego .
-Siema Leon! Jak tam z Violettą ci się układa?-Spytał i przybił mi piątkę.
-Nie jestem już z Violetta...Ale to nie ważne. Lepiej opowiadaj co tam u ciebie.
-Stary nie chcę się wtrącać, ale ją ranisz...Ona jest początkująca w tych sprawach. Pamiętasz jeszcze tamten rok szkolny? Nie wiedziała kogo wybrać...Jeszcze nie wiedziała kogo kocha, bo nie wiedziała co to jest miłość. Bawisz się nią stary.-Kiedy to powiedział w brzuchu mi coś wywracało fikołki.
-Przecież wiesz, że tak nie jest...Wystawiła mnie..Naszą randkę żeby się spotkać z Thomasem.
-Thomas wrócił ??!! Nic dziwnego! Przecież byli ze sobą, a nie widzieli się od 3 miesięcy....
Wtedy coś zrozumiałem...Postanowiłem to wyjaśnić. Wróciłem do stoiska z kwiatami i kupiłem bukiet różowych róż.
Postanowiłem dać te kwiaty Violetcie.Koniec rozdziału 1 :D
Jeszcze dzisiaj będzie 2 :)
Dopiero zaczynam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





