sobota, 15 marca 2014

Rozdział 5 - Czy to był sen?

Diego

Kiedy Leon zobaczył nasz pocałunek ku mojemu zaskoczeniu dobiegł do Violetty. I uderzył ją w brzuch.

Violetta upadła na podłogę jednak nie płakała. Nie wiedziała co się dzieje. Chciałem mocnego zareagowania, ale nie spodziewałem się aż czegoś takiego. Leon był mocno wstrząśnięty. Upadł na kolana i zaczął płakać. To wszystko było trochę za..dziwne..Można powiedzieć, że Leon zareagował zbyt impulsywnie. Tak na prawdę to go można zrozumieć, bo pocałowałem jego dziewczynę, a on zamiast uderzyć mnie, uderzył ją. Dla mnie lepiej. Nie dlatego, że ja nie chciałem się bić, ale dlatego, że mój plan bardziej się wypełni. Nie chciałem tam dłużej siedzieć. Camila wyleciała z łazienki krzycząc ,,co się stało?''. Ja wybiegłem z pokoju, a później z domu.

Violetta

Nie wiedziałam co się dzieje...To był szok.

   Po kilku minutach doszłam do siebie. Dlaczego on mnie uderzył...Mógł krzyknąć....powiedzieć. To było za mocne zareagowanie.

Camila podbiegła i podniosła mnie z łóżka.

-Co się stało?

Wstałam z płaczem i nie mogłam nic powiedzieć.

Camila podeszła do Leona i powiedziała mu żeby poszedł do łazienki i zrobił porządek ze łzami.

Kiedy Leon wyszedł bez słowa ona usiadła obok mnie i spytała.

-Powie mi ktoś w końcu co tutaj się stało!!!!!????

-Diego mnie pocałował akurat wtedy kiedy wszedł Leon i on podbiegł i mnie uderzył .

-A wtedy Diego uderzył Leona i wybiegł?

-Nie, Diego wybiegł tak po prostu. A Leon upadł, nie wiem czemu.

-Usiądź spokojnie i czekaj.-Powiedziała, a ja po prostu siedziałam i czekałam.

     Camila po kilku chwilach przybiegła z Leonem. Leon usiadł po drugiej stronie łóżka, a ona stanęła przed nami.

-Leon??? Powiesz coś?-Camila spytała, a ja miałam skuloną twarz...  Tak czy inaczej Leon się nie odzywał.

-Leon!!-Krzyknęła Cami.

-Co mam powiedzieć? Przepraszam??

-Tylko tyle?? Może coś więcej? Co?- Powiedziała

-Violetta?-Odwrócił się bardziej w moją stronę.-Zrobiłem to bo... Zobaczyłam cię całującą się z Diego, a dopiero rozmawialiśmy o twoim pocałunku z Tomasem. To był impuls wiesz, że nie chciałem cię uderzyć! To nie było celowe....-Teraz spojrzał się na moją przyjaciółkę-Upadłem, bo nie mogłem uwierzyć w to, że uderzyłem miłość mojego życia.

-Przestań! Najpierw mnie bijesz, a później mi mówisz, że jestem miłością twojego życia?? Ale jeszcze wcześniej rzucasz mnie na łóżko i robisz mi wyrzuty i zrywasz ze mną przez sms-a i po tym mi przynosisz kwiaty?? Myśl zanim coś zrobisz!

-Po pierwsze: podałaś to w złej kolejności, ale nie ważne. Violetta to na prawdę nie jest tak jak myślisz...ja cię kocham! Tylko kiedy widzę ciebie i kogoś z kim jesteś szczęśliwa to....Nie przekreślaj mnie. Proszę cię.

-Nie przekreślam cię. Tylko staraj się nad sobą panować!-Teraz zwróciłam się to przyjaciółki-Camila bardzo mnie boli brzuch, bardzo.

-Ale...będziesz wymiotować ???

-Nie wiem....-Położyłam się. Na prawdę coraz bardziej mnie zaczął boleć brzuch.

-Violetta? Co się dzieje?-Powiedziała przerażona Camila- Tylko nie zasypiaj.

-Vilu? Aż tak mocno cię uderzyłem?

-Leon to był impuls...Impulsowy cios zawsze jest mocny.-Powiedziała Cami.

-Zadzwonię po lekarza.

-Nie potrzeba. Idź Leon....Może to stres pomieszany z bulem.

-Masz rację, już idę..Przepraszam cię. Połóż się spać.-Powiedział Leon i wyszedł.

Angie

Już dawno nie byłam u Violetty. Odkąd się wyprowadziłam to spotykamy się tylko w studio.

    Kiedy szłam do Vilu spotkałam Leona który z załzawionymi oczami wracał od Violetty z domu.

-Leon? Jest Violetta?

-Tak, ale położyła się spać. Jest w środku Camila, jeśli chcesz to idź.

-Nie, może kiedy indziej...Gdzie idziesz?

-Do domu. Może chcesz mnie odprowadzić?

-Chętnie.

   Więc szliśmy i rozmawialiśmy to o studio, to o życiu aż w końcu odważyłam się zapytać...

-Leon, dlaczego płakałeś? Czy coś z Violettą?

-Ja nie chcę o tym mówić...Pasują mi nasze relacje jeśli chodzi o mnie i o ciebie.

- Czyli?

-Chodzi mi o to, że  lubię ci się zwierzać i kiedy ci to powiem to nie będziesz chciała mnie znać, uwierz.
      Wtedy Leon przyśpieszył i oddalił się ode mnie. Najwyraźniej faktycznie się czegoś bał.
Nie chciałam mieszać się w nie swoje sprawy i tylko to nie pozwalało mi zawrócić.

Violetta
Nie mogłam spać. Wstałam więc i doszłam do mojego keyboardu, który był w moim pokoju.  Nikogo nie było w pokoju. Nagle przed moimi oczyma zobaczyłam wychodzącego zza szafy Leona. Doszedł do mnie i mnie lekko pocałował. Później usiadł przede mną na krześle i powiedział żebym zaczęła śpiewać.
Ja bez wahania zaczęłam śpiewać.


 Nic nie może stać się źle lecz cokolwiek będzie, to będę kochać cię
Bez względu na okoliczności, zawsze będę przy tobie. Zawsze przy tobie..
     Obok ciebie nie da się płakać , przy tobie nie można się bać.
Wszystko co chcesz to dla ciebie zrobię. Bo będę przy tobie.

     Nie mów, że mnie nie kochasz, bo wiem że to nie prawda jest.
Nie oszukasz przeznaczenia! Jeśli próbujesz to wykonujesz zły gest.
     Nie wierzę w to, że jesteś łzy. Uświadamia mi to, że zawsze mi ocierasz łzy.

,,Potrzebuje twojej miłości, twojej osobowości, naszego bycia na ,,osobności''.

     Wciąż przypominają mi się twoje teksty na temat bycia razem przez wieki.
Twoje słowa, w których mówiłeś mi, że w słońcu świecą mi się powieki.
      Nie opuszczaj mnie, boję się samotności. Wróć do mnie, proszę!
Potrzebuję twojej bliskości.

       Dla ciebie będę się mieć na baczności. Nie mogę się oprzeć twojej męskości.
Wróć do mnie. Zrobię wszystko dla twojej boskości. Będę strzec twojej godności.
Bo kierujesz moim ciałem, moim sercem i moją duszą.
Kocham cię. Twoje oczy mnie kuszą.

,,Potrzebuje twojej miłości, twojej osobowości, naszego bycia na ,,osobności''.
 
         Nie przypuszczałam, że w życiu spotka mnie taki cud.
Konkretniej: Miłość do ciebie.
    Pamiętaj, że nie znajdziesz nigdy kobiety, którą będziesz kochać, tak jak ja kocham ciebie.



   Nagle Leon wstał i zamiast niego zobaczyłam Diego, który do mnie podchodzi. Nie da się wytłumaczyć...Tak jakby Leon zamienił się w Diego. Tak czy inaczej zobaczyłam mgłę i zaczęłam szybko mrugać oczami. Po którymś mrugnięciu zobaczyłam Camilę stojącą przede mną. Wtedy leżałam na łóżku.
-Czy to był sen??-Krzyknęłam
-Co?? Vilu o co chodzi?? Jak się czujesz..?
-Taaa..Znakomicie. Muszę szybko zapisać tą piosenkę zanim zapomnę słów i melodii do niej!!
   Dobiegłam do pamiętnika i szybko zaczęłam zapisywać słowa.


Koniec rozdziału 5 :D Cóż..Przepraszam, że schodzi mi się tyle z tymi opowiadaniami, ale nie chcę mi się...
Nie przejmujcie się, to nie znaczy, że nie korzystam z bloga :D Cały czas go ulepszam i w tym pomaga mi The Martha :D Polecam bloga jej i Szczurka Leosia :) leonetta-leonyvilu.blogspot.com
:)
P.S-Piszcie czy podoba wam się piosenka! Sama pisałam :D Wszystko piszę sama tak jakby co :)

2 komentarze:

  1. Faajny. Tej Martha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martha pomaga mi w wyglądzie bo jest bardziej z tym oswojona :)
      Jeszcze raz polecam jej bloga leonetta-leonyvilu.blogspot.com

      Usuń

Napisz komentarz! Odczytam wszystkie i odpowiem na wasze pytania :) Tylko proszę nie przeklinaj....

Obserwatorzy